Tuesday, 21 May 2013

Polska Klinika w UK Te ćwiczenia zmniejszą kobiecy apetyt

Wysiłek fizyczny zwiększa łaknienie?


Niekoniecznie, może być wręcz odwrotnie, musisz tylko wiedzieć jak i kiedy ćwiczyć - wskazują naukowcy.


Kluczem do powodzenia okazuje się nie określony typ aktywności fizycznej, a pora ćwiczeń i stopień ich intensywności. Najlepsze okazały się poranne ćwiczenia. 45 minut umiarkowanego lub intensywnego ruchu o poranku znacznie zmniejsza nasz apetyt w ciągu całego dnia - zauważyli naukowcy z Brigham Young University w Provo w Utah. Profesor James LeCheminant i Michael Larson zaobserwowali, że u kobiet podejmujących w miarę energiczny wysiłek o poranku spada poziom zainteresowania żywnością. "Nasze badanie dowodzi, że takie ćwiczenia wpływają na to, jak ludzie reagują na pokarm" - mówi LeCheminant.

Poranny energiczny trening a odpowiedź mózgu na obraz pokarmu

Naukowcy polecili paniom energicznie chodzić na bieżni przez 45 minut. Natomiast po godzinie dzięki badaniu EEG poddano je pomiarowi fal mózgowych. Elektrody umieszczone na głowie kobiet mierzyły ich aktywność nerwową podczas oglądania 240 zdjęć: 120 z nich przedstawiały posiłki, 120 - kwiaty. W ten sposób naukowcy chcieli ocenić stopień zainteresowania pokazywanym obiektem pań.

Pomiar powtórzono po tygodniu o tej samej porze tego samego dnia tygodnia, jednak tym razem uczestniczki wcześniej nie ćwiczyły. Okazało się, że gdy panie podejmowały poranny wysiłek nie tylko zanotowano u nich mniejszą odpowiedź układu nerwowego na bodźce związane z żywnością, ale także wzrosła ich ogólna aktywność w ciągu całego dnia.

Kobiety, które brały udział w badaniu wcale nie zjadały więcej pożywienia w dzień, gdy rano ćwiczyły, żeby nadrobić kalorie, które spaliły podczas aktywności. Zjadały one mniej więcej takie same ilości pożywienia, co wtedy, gdy nie ćwiczyły.

Rezultat niezależny od wyjściowej wagi pań

Wynik był niezależny od BMI uczestniczek (wskaźnik masy ciała do wzrostu, który jest stosowany jako wyznacznik prawidłowości bądź nieprawidłowości wagi). W badaniu wzięło udział niemal tyle samo kobiet klinicznie otyłych, co o prawidłowej masie ciała. "Chcieliśmy sprawdzić, czy otyłość ma wpływ na odczuwane zapotrzebowanie na jedzenie, jednak okazało się, że tak nie jest" - precyzuje LeCheminant.

Wiele wciąż jest niezbadane

Michael Larson dodaje, że są to jedne z pierwszych badań analizujące uwarunkowaną neurologicznie motywację do jedzenia w odpowiedzi na ruch fizyczny. Podkreśla, że naukowcy wciąż muszą ustalić, jak długo po treningu utrzymuje się zmniejszony apetyt. "Jest wiele rzeczy, które wpływają na sposób odżywiania. Aktywność fizyczna to tylko jeden element" - dodaje.
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Trener Osobisty Manchester 01617071983

 

Monday, 13 May 2013

Polska Klinika w UK Choroba Méniere'a (Choroba Meniere'a)

Błędnik to niewielka część ucha wewnętrznego odpowiedzialna za zmysł słuchu oraz równowagę.


Jedną z rzadziej diagnozowanych zmian w jego obrębie jest choroba Méniere'a.


Schorzenie czasem prowadzi do całkowitej utraty słuchu i choć może rozwinąć się w każdym wieku to najczęściej rozpoznawane jest u osób między 40 a 60 rokiem życia.

Ucho wewnętrzne zbudowane jest z błędnika kostnego oraz znajdującego się w jego wnętrzu błędnika błoniastego. Ten ostatni wypełnia tzw. endolimfa, nazywana także sródchłonką. Ta przypominająca galaretkę substancja nie tylko pokrywa błoniastą część błędnika, ale pobudza receptory, które przesyłają informacje do mózgu np. o zmianie pozycji. Jej nadmiar prowadzi do wzrostu ciśnienia w uchu i sprawia, że bodźce przestają być prawidłowo przesyłane, a chorzy zaczynają się skarżyć na zawroty głowy oraz stopniową utratę słuchu.

Objawy

Charakterystyczne dla choroby Méniere'a dolegliwości zazwyczaj pojawiają się nagle i niespodziewanie. Napadowi schorzenia towarzyszą przede wszystkim bóle oraz zawroty głowy, nudności, wymioty, kłopoty z utrzymaniem równowagi (w niektórych przypadkach są one tak trudne do opanowania, co niejednokrotnie prowadzą do upadku - tzw. atak kropki), szum, a także uczucie "pełności" w uszach. Zmiany w uchu wewnętrznym mogą prowadzić do zaburzeń słuchu, zazwyczaj w pierwszej fazie choroby szybko ustępują i dotyczą jedynie wysokich dźwięków.

Diagnoza

Przy rozpoznaniu niezbędny jest wywiad z pacjentem, na którego podstawie sprawdza się:

- częstotliwość występowania epizodów (minimum dwa, nie trwające krócej niż 20 minut)

- szum w uszach

- wrażenie pełności w uszach

- tymczasowa utrata słuchu

Aby uzyskać jednoznaczną diagnozę i wykluczyć inne schorzenia wykonuje się rezonans magnetyczny lub tomografię komputerową mózgu. Dodatkowo zleca się badane potencjałów słuchowych wywołanych z pnia mózgu. Test wykorzystuje bioelektryczne właściwości kory mózgowej, która pod wpływem działającego z zewnątrz bodźca pobudza receptory odpowiedzialne za zmysł słuchu. Na jego podstawie ocenia się skalę zmian i wad narządu słuchu.

Leczenie

W pierwszej fazie leczenia zazwyczaj stosuje się farmakologię (leki przeciwhistaminowe, uspokajające), oraz zaleca się odpowiednią dietą tj. ograniczenie ilości spożywanego alkoholu, soli, kofeiny, a także rzucenie palenia. W przypadku gdy nie przynosi to efektów wykonuje się zabieg operacyjny. Polega on na przecięciu nerwu przedsionkowego lub wykonuje się labiryntektomię, czyli wycięcie całego bądź fragmentu ucha środkowego - ślimaka oraz kanałów półkolistych.
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Laryngolog w Manchester 01617071983

 

Polska Klinika w UK Duszność? Przyczyną może być porażenie fałdów głosowych

Trudności z oddychaniem pojawiają się z wielu powodów, a porażenie fałdów głosowych początkowo może objawiać się w sposób mniej niepokojący niż duszność, np. chrypką.


Zatem, nawet drobnych problemów z głosem nie można lekceważyć, a w przypadku kłopotów z oddechem, choćby pojawiających się "tylko" po dużym wysiłku, przyczyn warto szukać także u laryngologa.


Fałdy głosowe, zwane też strunami głosowymi, stanowią integralną część krtani. Ponieważ ta spełnia trzy ważne funkcje: oddechową, fonacyjną (wytwarzanie głosu) i obronną (zamykanie dróg oddechowych przy połykaniu, oczyszczanie), problem z fałdami może upośledzać każdą z nich. Porażenie fałdów głosowych, w zależności od stopnia nasilenia, może więc objawiać się zarówno ostrą, od razu zagrażającą życiu duszność spoczynkową, jak i duszność pojawiającą się po dużym wysiłku, czy niewielkie zaburzenia głosu pod postacią chrypki lub bezgłos.

Ponieważ problem może się nasilać, nawet te łagodne dolegliwości, jeśli utrzymują się ponad dwa tygodnie, trzeba skonsultować u specjalisty (laryngologa, foniatry). Istotne jest także ustalenie samego źródła porażenia.

Przyczyny ośrodkowe i obwodowe

Pod względem etiologii (przyczyn) możemy wyróżnić ośrodkowe i obwodowe porażenia fałdów głosowych. Zasadniczo te pierwsze, występujące znacznie rzadziej, są poważniejsze, ale i obwodowych lekceważyć nie można.

Ośrodkowe porażenia fałdów głosowych stanowią ok. 10 % porażeń i są związane z patologiami w obrębie ośrodkowego układu nerwowego OUN, takimi jak: zapalenie mózgu, móżdżku, zaburzenia naczyniowe, guzy mózgu, procesy toksyczne.

Obwodowe porażenia fałdów głosowych występują w ok. 90 %. Ich przyczynę stanowią uszkodzenia nerwu błędnego, nerwu krtaniowego górnego lub wstecznego. Do porażenia może dojść na skutek zmian zapalnych, działania substancji toksycznych (np. alkohol, metale ciężkie, rozpuszczalniki organiczne, leki), procesów zwyrodnieniowych (cukrzyca), uciskowych (guzy węzłów chłonnych szyi, guzy nosogardła, guzy śródpiersia, przełyku), zmian urazowych (rana szyi, złamanie podstawy czaszki), urazów jatrogennych (operacje tarczycy, kręgosłupa w odcinku szyjnym, dużych naczyń, przełyku, po intubacji, badaniach endoskopowych).

Objawy - wstępna wskazówka

W ośrodkowym porażeniu fałdów głosowych zazwyczaj są obecne również inne objawy, wynikające z uszkodzenia większej ilości nerwów czaszkowych lub obszarów mózgu. W badaniu krtani rzadko stwierdza się unieruchomienie fałdów głosowych, a częściej zaburzenia pod postacią drżenia czy spowolnienia ruchów fałdów głosowych.

W porażeniu obwodowym częściej obserwujemy unieruchomienie fałdów głosowych. Objawy zależą od ustawienia fałdów głosowych oraz czy jest to porażenie jedno- czy obustronne. Przy ustawieniu fałdów w pozycji pośrodkowej w porażeniu obustronnym (bardzo wąska szpara głośni) objawem dominującym będzie duszność, natomiast funkcja fonacyjna będzie zachowana. Przy ustawieniu w pozycji pośredniej (odwiedzenie do połowy) głos będzie matowy, zmieniający barwę i wysokość, zawierający szmery, ale nie będziemy obserwować duszności lub wystąpi jedynie przy wysiłku.

Konieczna diagnostyka

Celem rozpoznania porażenia fałdów głosowych konieczne jest dokładne zebranie wywiadu chorobowego. Ważne są okoliczności pojawienia się dolegliwości (infekcja, uraz, operacja, przyjmowanie leków) i okres ich narastania (gwałtowny czy stopniowy). Badanie krtani specjalista wykonuje za pomocą lusterka krtaniowego (laryngoskopia pośrednia), badań endoskopowych (laryngoskopia bezpośrednia, stroboskopia), badań obrazowych (badanie radiologiczne, tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny). Ze względu na charakter problemu (porażenie nerwów), wskazana jest również konsultacja neurologiczna.

Leczenie kompleksowe

Im szybciej wdrożone zostanie prawidłowe leczenie, tym większa szansa na maksymalnie dużą regenerację nerwów. Powrót czynności nerwu może trwać do ok. trzech miesięcy. Po tym okresie porażenie uważa się już za trwałe. Konieczne jest leczenie kompleksowe:

1. farmakologiczne - z pomocą leków przeciwzapalnych, przeciwobrzękowych, mukolitycznych, kompleksu witamin z grupy B,

2. fizjoterapeutyczne- inhalacje witaminowe, z olejków aromatycznych, jonoforeza, elektrostymulacja, diatermia (podgrzanie tkanek za pomocą pola magnetycznego, bądź elektrycznego),

3. terapia manualna na krtani (dobrana i stosowana przez lekarza medycyny),

4. rehabilitacja funkcji oddechowej, obronnej i głosu - należy zastosować już w pierwszych dniach wystąpienia objawów.

Jeśli powyższe metody zachowawcze nie przyniosą oczekiwanych efektów, po okresie 6-12 miesięcy pacjenci są kwalifikowani do leczenia chirurgicznego. Przy obustronnym porażeniu fałdów głosowych z niewydolnością oddechową może być konieczne wykonanie tracheotomii dla zabezpieczenia drożności dróg oddechowych. Stosuje się także zabiegi poszerzające szparę głośni (endoskopowe odwiedzenie i podwiązanie fałdu głosowego, usunięcie częściowe lub całkowite fałdu głosowego).
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Laryngolog Manchester 01617071983

 

Polska Klinika w UK Choroby, które prowadzą do otyłości

Wiadomo, że nadwaga zwiększa ryzyko wystąpienia wielu schorzeń.


Bywa jednak i odwrotnie: konkretne problemy zdrowotne sprawiają, że nie możesz schudnąć, a nawet grozi ci niebezpieczna dla życia otyłość.


Zespół Cushinga, policystycznych jajników, niedoczynność tarczycy, niedobór chromu, etc. - bez leczenia pierwotnej przyczyny większości takich kłopotów odchudzanie nie przyniesie oczekiwanych efektów.

Nadwaga będąca skutkiem innej choroby to rzadkość, ale się zdarza. Wśród osób, które są otyłe, czyli ich wskaźnik BMI przekracza 30, prawdopodobieństwo, że za nadmiernym przybieraniem na wadze stoi jeszcze konkretne schorzenie, jest większe.

Chociaż lekarze zgodnie podkreślają, że epidemia otyłości to przede wszystkim skutek niezdrowego trybu życia, warto się upewnić, czy tylko on jest winowajcą. Zwłaszcza, gdy cierpisz na dolegliwości typowe przy schorzeniach sprzyjających tyciu. W ewentualnym rozpoznaniu pomóc powinien lekarz pierwszego kontaktu. Jeśli BMI przekracza 40, czyli otyłość sama w sobie zagraża życiu, konieczne jest już leczenie u lekarza bariatry.

Liczysz na to, że po wykryciu choroby będziesz mógł bez kontroli się objadać, a wysiłek fizyczny ograniczyć do zmiany kanałów w telewizji za pośrednictwem pilota? Grubo, nomen omen, się mylisz. O chorobę prowadzącą do otyłości podejrzewa się przede wszystkim te osoby, które nadmiernie przybierają na wadze, chociaż starają się prawidłowo odżywiać i systematycznie uprawiają sport (przynajmniej 3 razy w tygodniu po 30 minut). Także te, których wyraźnym problemem jest efekt jo-jo lub brak efektów podczas stosowania (uczciwego!) diet odchudzających.

Leczenie choroby głównej ma przede wszystkim na celu poprawę twojego zdrowia i umożliwienie skutecznego odchudzania. Samoczynne zanikanie wałków tłuszczu możliwe jest przede wszystkim w fotoshopie.

Niedoczynność tarczycy

To schorzenie endokrynologiczne, dotykające co pięćdziesiątą osobę, sprawia, że przy ograniczonym apetycie i tak utyjesz. Rozwija się powoli i w sposób dyskretny. Początkowo pojawia się nadmierna senność, uczucie osłabienia oraz zimna, problemy z koncentracją. Pod oczami tworzą się obrzęki, włosy osłabiają, czasem rozdwajają się paznokcie, żeby atakuje parodontoza, skóra się wysusza i staje zimna. Mogą wystąpić zaburzenia miesiączkowania.

Jeśli obserwujesz u siebie takie objawy, odwiedź lekarza pierwszego kontaktu. Zapewne zleci kontrolę stężenia hormonów tarczycy i jeśli odkryje jakieś nieprawidłowości, skieruje cię do lekarza endokrynologa, leczącego zaburzenia hormonalne. Niedoczynność zwalcza się przede wszystkim preparatami doustnymi, zawierającymi hormony tarczycy i jodem.

Zespół Cushinga

Jest zespołem objawów chorobowych, związanych z występowaniem podwyższonego poziomu kortyzolu (lub innych naturalnych sterydów produkowanych przez gruczoł nadnerczy) w surowicy krwi. Najczęstszą przyczyną występowania zespołu Cushinga jest długotrwałe podawanie sterydów w leczeniu innych chorób (np. reumatoidalnego zapalenia stawów, astmy).

Zespół objawia się przede wszystkim przyrostem masy ciała i w jego następstwie otyłością, jednak tkanka tłuszczowa gromadzi się w charakterystycznych miejscach: na karku, nad obojczykami, na twarzy i tułowiu. Kończyny pozostają szczupłe. Towarzyszące objawy to szerokie, purpurowoczerwone rozstępy na brzuchu, piersiach i pośladkach, zaburzenia miesiączkowania, nadciśnienie tętnicze, depresja, problemy ze snem. Identyczne dolegliwości daje także choroba (a nie zespół) Cushinga, jednak jej przyczyną są zmiany nowotworowe.

By rozpoznać chorobę lub zespół Cushinga zazwyczaj wystarcza określenie stężenie kortyzolu we krwi oraz usg jamy brzusznej z oceną nadnerczy. W zależności od przyczyny stosuje się leczenie operacyjne, radioterapię lub farmakoterapię. Jeśli przyczyną problemów jest przyjmowanie leków sterydowych, niezbędnych do leczenia innych schorzeń, terapia polega głównie na próbie ich ograniczenia: zawsze w porozumieniu z lekarzem, który je przepisał.

Zespół policystycznych jajników

Problem kobiecy. Można go podejrzewać, gdy nadwadze, a często również i otyłości, towarzyszy zanik miesiączek, albo skąpe krwawienia (niezwiązane z jajeczkowaniem) i w efekcie trudności z zajściem w ciążę, trądzik i nadmierne przetłuszczanie skóry, łysienie oraz pojawienie się owłosienia na twarzy czy piersiach. Częste choroby współwystępujące to nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, schorzenia układu krążenia i dróg żółciowych. U wielu kobiet z zespołem policystycznych jajników (inaczej PCOS) występuje mniejszego lub większego stopnia oporność na insulinę.

Koniecznie odwiedź ginekologa, najlepiej zarazem endokrynologa, ponieważ to kolejne zaburzenie hormonalne. Niewykluczone jednak, że twoim leczeniem zajmie się kilku specjalistów. Rozpoznanie choroby umożliwi usg. Ocenia się także stężenie androgenów (męskich hormonów płciowych we krwi), które zazwyczaj są podwyższone.

Przywrócenie miesiączek i płodności jest bezpośrednio związane z redukcją masy. Lekarz podpowie, jak to robić skutecznie i bezpiecznie. Zazwyczaj kobiety, którym udaje się schudnąć, pomimo torbielowatych zmian jajników, mogą cieszyć się z narodzin dziecka. Stosuje się też leczenie hormonalne, regulujące cykl miesiączkowy.

Depresja

Wiele osób rozładowuje napięcie z pomocą jedzenia. To prowadzi do nadwagi, a ta, będąc źródłem stresu i kompleksów, obniża nastrój, który znowu jest "leczony" jedzeniem. Kółko się zamyka. Procesowi sprzyja niedobór serotoniny, nazywanej hormonem szczęścia. To dzięki niej umiemy się cieszyć życiem, ale zarazem mamy większy apetyt na słodycze, bowiem do produkcji serotoniny potrzebne są cukry i to ona przekazuje do mózgu sygnał, że jesteśmy syci. W prawidłowo funkcjonującym organizmie wystarczy dostarczenie niewielkiej ilości prostych cukrów (zawartych np. w owocach), by i nastrój był dobry, i uczucie sytości pełne. U osób żyjących w stresie mechanizm ten bywa zachwiany.

Jeśli masz poczucie winy z powodu nadwagi, nerwy koisz słodyczami czy chipsami, brak ci motywacji do odchudzania, bo nie wierzysz w powodzenie żadnej metody, pomyśl o rozmowie z psychologiem lub dołączeniu do grupy wsparcia (informacji na ten temat powinien udzielić ci lekarz rejonowy, znajdziesz je także w internecie, np. na stronie www.grubasy.pl). Tworzą je osoby, które mają problemy podobne do twoich i wiedzą, że w walka z nadwagą w pojedynkę bywa czasem zbyt trudna, zwłaszcza, gdy wśród najbliższych nie znajdujesz zrozumienia.

Czasowe pogorszenie samopoczucia możesz pokonać samodzielnie, znajdując inne sposoby rozładowywania napięcia. Chroniczne zaburzenia nastroju wymagają jednak profesjonalnego leczenia. Pomocy szukaj u psychologa lub psychiatry. Pamiętaj, że depresja to podstępny zabójca. Bez opanowania tego schorzenia nie tylko nie wygrasz z nadwagą, ale w ogóle nie będziesz w stanie funkcjonować.

Psychoterapia pomoże poprawić samoocenę i uwierzyć, że i bez ciasteczek możesz poczuć się lepiej. Nowoczesne leki przeciwdepresyjne nie uzależniają, a pozwalają twojemu organizmowi przywrócić prawidłową produkcję neuroprzekaźników (w tym wspomnianej serotoniny), odpowiedzialnych za nastrój. O rodzaju leku decyduje psychiatra. Możliwe, że uzna, iż wystarczą ci ziołowe leki antydepresyjne, dostępne bez recepty.

Niedobór chromu lub magnezu

Jeśli kochasz słodycze nad życie, niekoniecznie jesteś po prostu łakomczuchem. Możliwe, że przyczyną jest niedobór minerałów. Problem najczęściej jest banalny, szybki do pokonania.
Gdy w twojej diecie brakuje chromu lub masz problemy z jego przyswajaniem, nie możesz utrzymać stałego poziomu glukozy we krwi. A spadek cukru we krwi może się objawiać atakiem wilczego apetytu na cukierki czy ciasteczka. Gdy podejrzewasz, że chrom może być przyczyną twoich problemów, kurację odchudzającą wzmocnij preparatami, które go zawierają. Nawet uzależnionym od słodyczy czasem pomagają się z nimi rozstać i w bezbolesny sposób tracić na wadze. Pamiętaj jednak o wcześniejszej konsultacji z lekarzem: przekraczanie dopuszczalnej dawki chromu przez dłuższy czas grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi (np. uszkodzeniem szpiku kostnego). Nie mogą ich stosować osoby z chorobami nerek, śluzówki przewodu pokarmowego lub uczulone na drożdże.

Jeśli żyjesz w ciągłym stresie, możesz mieć niedobory magnezu, objawiające się przewlekłym zmęczeniem, nerwowością, kłopotami ze snem, uczuciem smutku. Gdy te kłopoty "zajadasz" czekoladą (będąc bogatym źródłem magnezu, wydaje się szczególnie apetyczna osobom z jego niedoborem), nietrudno o nadwagę. Zwłaszcza, gdy w ten sposób ratujesz się często, o dziwnych porach, np. w środku nocy. Po ataku wracasz przecież do łóżka, więc nie masz szans spalić nadmiaru energii, dostarczonej wraz ze słodką, kaloryczną bombą.

W magnez obfituje czekolada, ale znajdziesz go i w mniej tuczących, a nadających się na przegryzki, produktach: w pestkach dyni, orzechach, migdałach, rodzynkach, suszonych śliwkach i brzoskwiniach, rodzynkach. Pamiętaj, że magnez lubi towarzystwo witaminy C. (łatwiej go wtedy przyswoić) i wapnia (dzięki niemu wolniej ucieka z organizmu), zatem twoja dieta powinna obfitować w chudy nabiał i owoce oraz warzywa. Ewentualnie pomyśl o preparacie z magnezem, dostępnym w każdej aptece. W dołączonej ulotce powinnaś znaleźć wszystkie zasady dotyczące stosowania preparatu. Najlepiej jednak będzie, jeśli przed zakupem skonsultujesz się z lekarzem pierwszego kontaktu.

Infekcja?

Naukowo udowodniono, że niektóre mikroby mogą być współodpowiedzialne za nadwagę. Według amerykańskich specjalistów popularne adenowirusy (wywołujące na przykład przeziębienia) to wielcy smakosze tłuszczu. Gdy zaatakują organizm, zależy im na tym, by w twojej krwi był w jak największym stężeniu. Atakują zatem ośrodki głodu i sytości w mózgu, w taki sposób, byś z jednej strony miał wilczy apetyt, a z drugiej, by najbardziej smakowała ci żywność wysokokaloryczna. Co gorsza - nie wiadomo dokładnie, jak długo ponosisz skutki panoszenia się wirusów w organizmie. Bardzo prawdopodobne, że do końca życia i nawet całkowite pozbycie się ich już sprawy nie rozwiązuje. Coraz częściej naukowcy przyznają, że być może nie tylko te wirusy mogą wpływać na nasz apetyt, a w efekcie sylwetkę. Niewykluczone, że podobnie rozrabiają i inne mikroorganizmy, np. bakterie, w tym i te oficjalnie "dobre", bytujące na co dzień w naszych jelitach.

Amerykańscy badacze zapewniają, że szczepionka przeciwko łakomym adenowirusom powinna powstać w najbliższych latach. Niestety, nie pomoże już ofiarom łakomych mikrobów, nie ochroni też przed innymi mikroskopijnymi żarłokami. Pozostaje ci jedynie walka z błędnymi sygnałami wysyłanymi przez mózg (podobnie, jak przy zaburzonej pracy neuroprzekaźnika galaniny: Kłamstwa mózgu ).

Bez recepty dostępne są preparaty, które podobno zmniejszają apetyt, blokując aktywność ośrodka głodu (zawierają zazwyczaj wyciąg z rośliny Garcinia Cambogia i susz octu jabłkowego). Nie zadziałają bez zmiany trybu życia: kalorie trzeba spalać i zdrowo się odżywiać. Pamiętaj, że przyjmowanie jakichkolwiek preparatów odchudzających powinieneś przed zastosowaniem skonsultować z lekarzem pierwszego kontaktu. Nawet, jeśli przeciwwskazania w ulotce zdają się ciebie nie dotyczyć, bywa, że masz jeszcze niezdiagnozowany, dyskretny problem zdrowotny. Zadaniem lekarza jest również podpowiedź, jak taki środek stosować, by miał szansę zadziałać.

Skutki uboczne leczenia

Przyjmowanie niektórych leków, na przykład przeciwcukrzycowych, przeciwalergicznych, przeciwdepresyjnych, regulujących nadciśnienie, a nawet środków antykoncepcyjnych starszej generacji, sprzyja tyciu. To niekorzystne zjawisko, zwłaszcza w przypadku osób, które za pomocą tych farmaceutyków leczą powikłania otyłości (nadciśnienie, cukrzycę, depresję).

Jeśli po zastosowaniu jakiegoś leku gwałtownie przybierasz na wadze, porozmawiaj o tym z lekarzem, który go przepisał. Zdarza się, na szczęście rzadko, że danego farmaceutyku nie można niczym innym zastąpić. Zazwyczaj jednak są równie skuteczne preparaty, które będziesz znacznie lepiej tolerować.

Reakcja na leki to sprawa indywidualna i nie każdemu to samo szkodzi. Czasem jest tak, że lek sprzyjający przybieraniu na wadze jest tańszy od nowszego, w którym ten skutek uboczny już wyeliminowano. Lekarz przepisał go w trosce o twoją kieszeń. Jeśli jednak powiesz mu o swoim problemie (im szybciej, tym lepiej), może znajdzie rozwiązanie, które pozwoli ci zachować prawidłową wagę.
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Medycyna Rodzinnej manchester 01617071983

 

Sunday, 12 May 2013

Polska Klinika w UK Fakty i mity na temat treningu siłowego

Siłę, czyli zdolność mięśni do pokonywania oporu, wykorzystujemy nieustannie, także w życiu codziennym: podnosząc, przyciągając, wypychając.


Jednym ze sposobów służących zarówno jej zwiększeniu, jak i poprawie ogólnej wydolności organizmu jest trening siłowy.


Na jego temat krąży wciąż wiele mitów. Czas się z nimi rozprawić.
Osoby z kontuzjami nie powinny podnosić ciężarów
Fałsz / Prawda Każda kontuzja jest inna. W przypadku wielu z nich ćwiczenie z umiarkowanym obciążeniem mogą być wręcz zalecane. Wzmocnią mięśnie obudowujące stawy. Kości i stawy spełniają funkcję stelaża podtrzymującego ciało i umożliwiającego jego sprawne poruszanie. Gdy coś w nich szwankuje tę rolę po części mogą przejąć mięśnie. Im są mocniejsze, tym lepiej będą stabilizować, godnie zastępując uszkodzony układ kostny. Silne mięśnie mogą także chronić stawy przed kolejnymi urazami. Prawidłowo wykonywane ćwiczenia z ciężarami przyspieszają regenerację tkanki mięśniowej, wzmacniają ścięgna i układ kostny, ponieważ zmuszają organizm do ciągłej odbudowy obszarów, które biorą udział w treningu.

Nie oznacza to jednak, że powinno się stosować ćwiczenia siłowe przy wszystkich kontuzjach i urazach, niemal jak złotą tabletkę na wszystko. Niektóre ćwiczenia siłowe są niewskazane dla osób z dużymi wadami kręgosłupa. Kiedy kręgosłup jest krzywy, nieprawidłowo rozkłada obciążenia i w trakcie ćwiczeń z dużymi obciążeniami może dojść do niebezpiecznych przeciążeń. Z pewnością nie powinniśmy wykonywać ćwiczeń, podczas których odczuwamy ból. Jest on zawsze sygnałem alarmowym ze strony ciała. Zawsze, szczególnie w przypadku przebytych kontuzji i problemów zdrowotnych, konsultuj trening z lekarzem lub fizjoterapeutą. Specjalista dobierze korzystny rodzaj ćwiczeń oraz odradzi te, które mogą zaszkodzić. Niezwykle ważne jest też ich prawidłowe wykonywanie, dlatego zwłaszcza na początku warto ćwiczyć pod okiem wykwalifikowanego trenera.

Do ćwiczeń siłowych potrzebny jest specjalistyczny sprzęt
Fałsz Najzdrowsze dla człowieka są ćwiczenia z własnym ciałem i z wolnymi ciężarami (np. sztangami), czyli bez użycia maszyn. Wynika to z faktu, iż sprzęt dostępny na siłowniach izoluje poszczególne mięśnie. To znaczy zmusza wybrane grupy mięśniowe do wykonywania pracy indywidualnie, bez udziału innych. Normalnie mięśnie nigdy nie pracują w izolacji . Przy niemal każdym ruchu, jaki wykonujemy w mniejszy lub większy sposób jest zaangażowanych bardzo wiele grup mięśniowych, a nie np. sam biceps. Ćwiczenie mięśni z osobna jest niefizjologiczne. Tymczasem maszyny do ćwiczeń wymuszają nienaturalny ruch w płaszczyźnie przewidzianej przez producenta maszyny, nie naturę. Przykładem niech będzie maszyna do ćwiczeń mięśni ud. Nie ma takie sytuacji, gdzie moglibyśmy wykorzystać mięsień czworogłowy uda (odpowiedzialny za prostowanie kolana) bez angażowania ścięgna udowego (ścięgno, które gdy jest nierozciągnięte, uniemożliwia nam złapanie dłońmi za stopy przy prostych kolanach) poza maszyną stworzoną specjalnie w tym celu.

Nasze ciało samo w sobie jest bardzo dobrym ciężarem. Dlaczego go nie wykorzystać? Ćwiczenia z własnym ciężarem oprócz kształtowania siły i wytrzymałości, wymagają od ćwiczącego nieustannego utrzymywania balansu ciała, co stanowi dodatkowy atut. Do tych ćwiczeń zaliczają się pompki, podciąganie, zwisy na drążku.

Trening siłowy wymaga znajomości złożonych technik
Fałsz Dla zaawansowanych ćwiczących zawodników nie wystarczą już najprostsze sposoby stymulacji mięśni, gdyż są oni bardzo dobrze wytrenowani i muszą używać większej ilości bodźców, by pobudzić swój organizm. Początkującym wystarczy dosłownie kilka podstawowych ćwiczeń wzmacniających największe grupy mięśniowe i da to bardzo dobre rezultaty. To jak z nauką jazdy samochodem. Chcąc jeździć w Formule1 nie wsiadamy od razu do bolidu, najpierw musimy nauczyć się jeździć zwykłym autem. Analogicznie w ćwiczeniach: kiedy mamy zbudowane solidne podstawy zarówno techniki wykonywania ćwiczeń, jak i w postaci ciała przygotowanego do większego wysiłku, możemy dodawać stopniowo trudniejsze elementy.

Warto uważać na "zapał początkującego" oraz postawę "chciałbym robić najlepiej". Na początku najlepiej oznacza najprościej, ale dokładnie. Pamiętajmy, by poprosić instruktora o skorygowanie techniki. Jest to absolutnie niezbędne, by czerpać zdrowotne benefity, zamiast nieprzyjemnych kontuzji przy wykonywaniu tych ćwiczeń - to naprawdę ważne! Niezachowanie prawidłowej krzywizny kręgosłupa podczas ćwiczeń zmusza ciało do niefizjologicznego ruchu. Może to doprowadzić do uszkodzeń mięśni, ścięgien, bądź nawet układu kostnego. Podstawowe ćwiczenia to np. przysiad ze sztangą, podnoszenie sztangi leżąc na plecach (tzw. wyciskanie), podnoszenie sztangi z ziemi stojąc wyłącznie z użyciem pleców (tzw. martwy ciąg) oraz podciąganie na drążku. Wciąż brzmi skomplikowanie? Poproś instruktora na siłowni o pomoc, a po jakimś czasie przekonasz się, że w rzeczywistości są to stosunkowo proste czynności. Możemy też skorzystać z materiałów instruktarzowych na serwisach typu YouTube, choć najlepiej wykonywać je w asyście kogoś, kto dobierze odpowiednie ciężary i skoryguje pozycje ciała.

Trening siłowy powoduje przyrost masy ciała
Fałsz Wpływ treningu siłowego na masę ciała zależy nie tyle od ilości czy rodzaju ćwiczeń, co od obfitości diety. Waga ciała jest regulowana przez stosunek dostarczanego pokarmu do zapotrzebowania energetycznego. Jeżeli bilans kaloryczny jest zerowy, tzn. nie jemy więcej niż zużywa organizm, masa ciała nie wzrośnie - niezależnie od tego, czy ćwiczymy z obciążeniem czy nie. Jeśli bilans kaloryczny pozostanie ujemny - nie zaczniemy rekompensować sobie wysiłku dodatkowymi porcjami pożywienia, a więc będziemy wydatkować więcej energii niż jej sobie dostarczać - kilogramy będą spadać.

Waga ciała podskoczy dopiero wtedy, gdy nawet po odliczeniu energii spalonej podczas treningu zostanie nam na koncie umiarkowany zapas energii. Z tego "nadmiaru" organizm będzie odbudowywał i rozbudowywał uszkodzone w trakcie treningu mięśnie. Oznacza to, że mięśnie z powodzeniem "rozrosną się" w wyniku treningu siłowego, ale dopiero po zwiększeniu racji kalorycznych. Mięśnie ważą znacznie więcej niż tłuszcz, więc rezultat może odbić się także na wadze.

Jeśli dostarczamy sobie więcej pożywienia niż jest nam potrzebne do funkcjonowania i do rozbudowy uszkodzonych podczas treningu mięśni, pozostała energia przekształci się w tkankę tłuszczową.

Trening siłowy nie jest dobry dla odchudzających się
Fałsz Tłuszcz spala się w tlenie, dlatego najbardziej polecanym odchudzającym się rodzajem wysiłku jest trening aerobowy, np. pływanie, bieg w umiarkowanym tempie czy jazda na rowerze. Nie oznacza to jednak, że trening siłowy nie przyda się, gdy usiłujesz stracić na wadze. Ćwiczenia siłowe przyspieszają metabolizm, dlatego pomagają spalać tłuszcz także wtedy, kiedy nie ćwiczysz. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Department of Medicine, University of Maryland w Baltimore wykazały, że ćwiczenia z ciężarami przyspieszyły metabolizm spoczynkowy, czyli tempo w jakim zachodzą przemiany energii w organizmie u uczestników badania o prawie 8%.

Jeśli planujesz łączyć różnego rodzaju ćwiczenia, pamiętaj o odpowiedniej kolejności. Najpierw należy wykonywać trening siłowy, a następnie uzupełnić go o trening aerobowy (np. bieganie). W wyniku wysiłku aerobowego możliwe jest spalenie zapasów zmagazynowanych w tkance tłuszczowej, jednak pod pewnym warunkiem - walka z oponką czy wałeczkami rozpoczyna się dopiero, gdy wykorzystana zostanie najłatwiej i najszybciej dostępna forma energii, czyli cukry.

Rezerwy energii z tkanki tłuszczowej zaczynają być wykorzystywane mniej więcej po pół godzinnym wysiłku. Robiąc ćwiczenia siłowe przez 30-40 minut wykorzystamy węglowodany i zmusimy nasze ciało do zmiany źródła "paliwa" z cukrów na tłuszcz. W ten sposób czas treningu skraca się o ten, który ćwiczyłeś z ciężarami.

Podsumowując, różnica pomiędzy spalaniem tłuszczu w wypadku treningu siłowego i aerobowego polega na tym, że ten pierwszy przyspiesza metabolizm i sprawia, że tracimy brzuch także wtedy, gdy nie ćwiczymy. Ćwiczenia aerobowe natomiast spalają tłuszcz już w trakcie wykonywania ćwiczeń.

Ćwiczenia siłowe są niezdrowe
Fałsz American Hearth Association wydało oficjalne oświadczenie potwierdzające, iż ćwiczenia z ciężarami przeciwdziałają problemom z sercem. Ćwiczenia z obciążeniem pomagają w przypadku bezsenności oraz są skuteczne w profilaktyce osteoporozy . Fundacja Livestrong Lance'a Armstronga  przytacza badanie, z którego wynika, że gęstość kości dzięki tego rodzaju ćwiczeniom może zwiększyć się nawet o 40 %. Ćwiczenia te poprawiają też odporność organizmu oraz zwiększają produkcję endorfin, hormonów odpowiedzialnych za uczucie przyjemności . Zdrowej osobie ćwiczenia siłowe z pewnością nie zaszkodzą. Jeśli jednak masz już problemy zdrowotne, najlepiej skonsultuj się z lekarzem.

Przeciwwskazaniami do treningi siłowego są: niestabilna dusznica piersiowa, niekontrolowane nadciśnienie tętnicze, niekontrolowane zaburzenia rytmu akcji serca, kardiomiopatia przerostowa, a także niektóre fazy retinopatii. Osoby z zastoinową niewydolnością serca, niedokrwieniem mięśnia sercowego, słabą funkcją lewej komory lub neuropatią autonomiczną muszą być dokładnie przebadane przed rozpoczęciem program treningu siłowego.
Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Fizykoterapeuta Manchester 01617071983

Polska Klinika w UK Torbiel jajnika a problemy z zajściem w ciążę

Zapewne wiele młodych kobiet słysząc od ginekologa rozpoznanie „torbiel jajnika” zadaje pytanie: „Czy będę mogła mieć dzieci?”.


Torbiele są zjawiskiem bardzo powszechnym i jedynie w znikomym odsetku przypadków mogą być przyczyną problemów związanych z niemożnością zajścia w ciążę.


Niepłodność staje się w dzisiejszych czasach coraz częstszym problemem i dotyczy średnio co piątej pary starającej się o potomstwo.

Przyczyn niepłodności jest wiele, zarówno po stronie męskiej jak i żeńskiej. Jedną z nich mogą być torbiele jajników. Ale bez paniki! Torbiele są zjawiskiem bardzo powszechnym i jedynie w znikomym odsetku przypadków mogą być przyczyną problemów związanych z niemożnością zajścia w ciążę.

Znaczna większość torbieli jajników ma charakter czynnościowy i przemijający i nie ma wpływu na poczęcie, a wręcz przeciwnie – świadczy o tym, że jajniki „są sprawne”. Obniżona płodność może dotykać kobiet, u których stwierdzono zespół policystycznych (wielotorbielowatych) jajników (PCOS, ang. polycystic ovarian syndrome). Na PCOS choruje 5 – 10 % kobiet. Zespół ten jest jedną z najczęstszych przyczyn niepłodności. Przyczyna choroby nie jest do końca jasna. Wiadomo, że udział w jej powstawaniu mają zarówno czynniki genetyczne jak i środowiskowe. W przebiegu tego schorzenia w jajnikach powstają liczne drobne torbielki.

Objawy choroby obejmują zaburzenia miesiączkowania – nieregularne lub przedłużające się krwawienia, trądzik, nadmierne owłosienie i otyłość. Kobiety, u których stwierdzono PCOS mają większe ryzyko rozwoju cukrzycy, nadciśnienia tętniczego i chorób serca. Rozregulowanie hormonalne organizmu, występujące w przebiegu PCOS, z czasem trwania choroby może prowadzić do stopniowego obniżania się płodności. Dzieje się tak z powodu obniżonego stężenia progesteronu (jednego z żeńskich hormonów płciowych) oraz nadmiaru androgenów (męskich hormonów), czego efektem jest brak owulacji.

Przyczyną niepowodzeń w zajściu w ciążę może być również endometrioza, w przebiegu której powstają czasami tzw. torbiele czekoladowe (endometrialne). Nieprawidłowe ogniska błony śluzowej macicy utrudniają komórce jajowej wędrówkę z jajnika przez jajowody do macicy oraz jej zapłodnienie.

W przypadku zarówno PCOS i endometriozy lekarze sugerują pacjentkom, żeby nie odkładały planowania rodziny na później. Jakkolwiek stosowane leczenie zwiększa szanse na skuteczne poczęcie, to im wcześniej kobieta zdecyduje się na dziecko, tym te szanse są większe.

Jak wspomniano, nie każda wykryta torbiel jajnika ma związek z obniżoną płodnością. Znaczna ich większość jest zupełnie „niewinna”, mimo to, należy zachować czujność i zasięgnąć porady specjalisty co do charakteru i ewentualnych komplikacji wykrytych nieprawidłowości. Wczesne wykrycie i podjęcie leczenia w chorobach takich jak PCOS i endometrioza, zapobiega lub minimalizuje odległe powikłania oraz znacznie zwiększa szanse na zajście w ciążę i urodzenie zdrowego dziecka.

Autor: lek. Rafał Marszałek
Źródło: WieszJak.pl

Wpis: Polski Lekarz Ginekolog w Manchesterze - tel. 0161 707 1983

Saturday, 11 May 2013

Polska Klinika w UK Bóle pleców - który masaż najskuteczniejszy?

Relaksacyjny, balijski czy hawajski - te masaże polecane są często jako sposób na rozluźnienie ciała i umysłu, ogólne odprężenie. W przypadku nieprawidłowego lub wzmożonego napięcia mięśniowego optymalny zdaje się być masaż głęboki.


Nim jednak oddasz się w ręce masażysty, konieczna jest konsultacja lekarska


Bóle pleców to uciążliwy problem, dotykający prawie każdego z nas.

Jak wynika z badań i obserwacji doktora Krzysztofa Kassolika, wieloletniego kierownika Zespołu Fizykoterapii, Masażu i Balneoklimatologii Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, autora licznych publikacji na temat masażu leczniczego, współautora dokumentacji karty oceny pacjenta, z bólami odcinka lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa zmaga się przynajmniej raz w życiu około 80% osób.

Gdyby wziąć pod uwagę także dolegliwości okolicy szyjnej, objawiające się często migrenami czy bólami między łopatkami, wynik będzie zapewne jeszcze wyższy. Bóle pleców mogą powodować takie stany jak lęk czy depresja, sprzyjać bezsenności, wzrostowi napięcia mięśniowego, a w efekcie ograniczeniu zakresu ruchów. Jednym słowem: powodują obniżenie jakości życia. Czasem zaniedbana dolegliwość przechodzi w przewlekły problem, skutkujący niezdolnością do pracy. Odpowiednia profilaktyka mogłaby tymczasem znacznie zredukować te zagrożenia.
Zacznij od lekarza

Jedną z uznanych metod profilaktyki bólu pleców jest masaż. Który jednak wybrać, by im zapobiec lub niwelować dolegliwości? Na to pytanie można odpowiedzieć po konsultacji internistycznej i ewentualnie specjalistycznej, jeśli lekarz pierwszego kontaktu ją zaleci. Wizyta u lekarza i ewentualna diagnostyka przed masażem są ważne choćby dlatego, że bóle dolnego odcinka kręgosłupa mogą w niektórych przypadkach być sygnałem poważnych chorób, w tym niezwiązanych wyłącznie z kręgosłupem: reumatoidalnego zapaleń stawów, nowotworów, tętniaka aorty brzusznej, problemów z nerek czy narządem rodnym u kobiet. W przypadku odcinka szyjnego bóle mogą być mylone z problemami naczyniowymi czy zmianami w mózgu. Diagnostyka różnicowa jest zatem szalenie ważna przed podjęciem właściwego leczenia, jakim może być, ale nie musi, masaż.
Szukając przyczyny

Wybór masażu jest uzależniony przede wszystkim od pierwotnej przyczyny dolegliwości. W przypadku stresu i wzmożonego napięcia mięśniowego idealny będzie masaż, który spowoduje rozluźnienie nie tylko ciała i mięśni, ale także przyniesie odprężenie dla ducha i umysłu. W takich przypadkach warto skorzystać z masażu relaksacyjnego, czasem z elementami terapii, masażu hawajskiego lub balijskiego.

W przypadku dolegliwości związanych z nieprawidłowym lub wzmożonym napięciem mięśniowym, przemęczeniem mięśni lub wadą postawy skuteczne okazują się masaże lecznicze, których techniki nakierowane są na konkretny problem. Wśród takich masaży jednym z najskuteczniejszych okazuje się masaż tkanek głębokich, znany potocznie jako masaż głęboki. Skuteczność tego masażu polega przede wszystkim na jego zdolności do poprawiania pracy poszczególnych tkanek poprzez rozluźnienie, wydłużenie i zlikwidowanie zrostów oraz nieprawidłowych wzorców ruchowych. Masaż zawiera elementy stretchingu (rozciąganie mięśni), co dobrze wpływa na likwidację bólu i punktów spustowych, czyli miejsc nadwrażliwych, wyczuwalnych manualnie, reagujących na dotyk, częstych sprawców bólów promieniujących.
Masaż głęboki nie boli

Masaż głęboki zawsze powinien być poprzedzony diagnostyką funkcjonalną pacjenta, która obejmuje nie tylko analizę wyników klasycznych badań (zdjęcie rentgenowskie, usg, badania laboratoryjne), ale i specyficzne testy, pozwalające na ocenę wybranych obszarów ciała. Jest ich naprawdę sporo. Tylko w obrębie odcinka szyjnego przeprowadza się choćby testy: Kerninga, Naffzingera, De Kleyna czy badanie kompresyjne. Jeśli wybrany przez ciebie masażysta o nich nie słyszał, lepiej pomyśleć o innym gabinecie.

Wbrew wyobrażeniom, opartym głównie o nazewnictwo, masaż głęboki nie jest masażem bolesnym i nie jest wykonywany przy użyciu szczególnej siły. Często rozpoczyna się od opracowania tkanek powierzchownych i praca taka jest bardzo subtelna. Mitem w ogóle, w przypadku tego i innych masaży terapeutycznych, jest pogląd, że skuteczny masaż powinien boleć. Wręcz przeciwnie: masaż powinien być bezbolesny, aby nie wywoływać jeszcze większego napięcia mięśniowego.

Przeciętna sesja masażu głębokiego trwa 30-45 min i jej efekty mogą być natychmiastowe. Nie dajmy się zatem zwieść masażystom, którzy przed przystąpieniem do masażu wiedzą, że problem będzie wymagał 10 wizyt. Każdy przypadek jest inny, a efekty są czasem tak spektakularne, że wystarczy jedna sesja, aby ból minął. Podobnie jest z efektami masażu. Osobniczo może on się wahać od kilku dni do kilku miesięcy. Wszystko zależne jest od naszego trybu życia, aktywności fizycznej i dbałości o własne ciało. Pamiętajmy też, że wybierając się do terapeuty na masaż głęboki warto spytać czy osoba taka ukończyła szkolenie z tegoż masażu i czy jest uprawniona do wykonywania tego rodzaju zabiegu. Niestety, można spotkać "masażystów", którzy podejmują się wykonania zabiegu po zobaczeniu instruktażu w internecie, bez uprzedniej edukacji pod okiem specjalisty.

Prawidłowo przeprowadzony masaż głęboki okazuje się skuteczny w leczeniu bólów towarzyszących wielu schorzeniom. Mniej skutecznymi technikami w problemach bólowych są inne masaże lecznicze, w tym klasyczny, segmentalny, funkcyjny i poprzeczny (który jest dość bolesny).
Schudnij, rusz się...

Ból pleców to zmora naszych czasów, nieprzypadkowo uznana za chorobę cywilizacyjną. Przyczyną problemu niejednokrotnie są: siedzący tryb życia, otyłość (kręgosłup ma swoją wytrzymałość), brak aktywności ruchowej na co dzien. Zatem masaż w niektórych przypadkach będzie niwelował tylko objaw, a prawdziwa przyczyna spowoduje nawrót dolegliwości i konieczność kolejnych wizyt u masażysty czy fizjoterapeuty. Dobry terapeuta na pewno zauważy jednak, w czym tkwi problem i wskaże właściwą drogę postępowania.

Rafał Uryzaj jest fizjoterapeutą, absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu (kierunek fizjoterapia). Właściciel i nauczyciel w szkole Body-Relax w Warszawie, współwłaściciel i redaktor portalu branżowego , poświęconego masażowi. Wspiera też rozwój wirtualnego katalogu masażystów w Polsce.
Źródło: Gazeta.pl

Wpis: Polonijne Centru Fizykoterapii i Rehabilitacji w Manchesterze - Polska Klinika Manchester Eccles - tel. 0161 707 1983